niedziela, 4 stycznia 2015

sobota, 13 grudnia 2014

Zenon Dytko, ŻUK GNOJARZ I GWIAZDY, AGENCJA WYDAWNICZO – REKLAMOWA FEDRAA, 2014


Żuk gnojarz, gwiazdy i dytkizm

Mam przed sobą kolejny tomik Zenona Dytko, pt. ŻUK GNOJARZ I GWIAZDY. Na samym początku przyciągnął mnie sam tytuł. Próbowałam rozwikłać jego znaczenie. Za pierwszym razem nawinęło mi się podobieństwo do Zbigniewa Herberta i jego zbioru Hermes, pies i gwiazda. Czy jest to tylko zbieżność tytułów? Wydaje mi się, że tak. Poezja Zenona Dytko różni się bowiem od twórczości Zbigniewa Herberta. Język Dytko jest inny, pozbawiony w znacznej części metafor, czego nie można powiedzieć o samym tytule zbiorku. W tytule poeta umieścił dość dziwne zwierzę w towarzystwie gwiazd. Żuk gnojarz jest owadem o skromnych zwojach mózgowych, potrafi orientować się w terenie i odnosi kierunek własnego marszu względem Drogi Mlecznej. Ciekawa jest również anatomia tego malutkiego zwierzątka. Jego oczy są bardzo słabo i ciężko mu rozróżnić poszczególne konstelacje na niebie. Niemniej jednak, w podróżowaniu pomaga mu proporcja ciemności i światła, jakie dociera do nas, do Ziemi od gwiazd, które tworzą naszą galaktykę. Dlatego też właśnie, żuki nie gubią się w przestrzeni i nie wchodzą innym zwierzątkom w drogę. Warto także zauważyć, że ciężko określić, w jakim kierunku poruszają się żuki. Jedno jest pewne: za wszelką cenę chcą oddalić się od nawozu . Te niewielkie stworzonka znajdują kierunek swojej drogi dzięki Słońcu, Księżycowi i ich spolaryzowanemu światłu. Tak samo stwierdzili biolodzy i założyli im czapeczki, które zablokowały dostęp do światła . Żukom, trudniej było zorientować się w przestrzeni i trudniej rozpoznawały dostępne im źródła światła. Żuki wykorzystują w swojej wędrówce światła Drogi Mlecznej a także dowiedziono również, że żuki mają swoje mniej, bądź bardziej ulubione światło.
Dlatego też, być może w tytule tomiku Zenka Dytko pojawiły się obok żuka gnojarza także gwiazdy. Być może tę trajektornię ruchu żuka tworzą również trzy kolejne rozdziały, z których zbudowana jest książka Dytko. Czy rozjaśni nam tę niepewność wiersz tytułowy z tomiku? Zerknijmy na Żuka Gnojarza i Gwiazdy, wiersz rozpoczynający trzeci rozdział. Żuk gnojarz toczy przed sobą kulę nawozu, tak samo podmiot liryczny tego wiersza snuje refleksje na temat swojego życia i jego okrucieństw.
Podmiot liryczny, nie mylić z autorem zdaje sobie sprawę z tego, że cała ta rzeczywistość, w której żyje, jest anormalna. Sam pisze bowiem: patrzeć to gwałcić,/ rozmawiać to zdradzać osobiste/tajemnice/nie mieć nadziei/ nie kochać nikogo (s. 33). Niemniej jednak, wydaje mi się, że takie pesymistyczne, ale ironiczne zarazem myślenie o rzeczywistości otaczającej człowieka, nie jest tak do końca zrozumiałe przez nas samych. W życiu są bowiem takie momenty, które blokują nam dostęp do światła, miłości, szczęścia. Człowiekowi, wówczas trudniej zorientować się w życiu, podejść do niego inaczej, mniej filozoficznie.
Żuk gnojarz toczy dalej ciężką kulkę nawozu. Tak samo podmiot liryczny wypowiada się o nurtujących go kwestiach: żydowskiej, o tęsknocie do władzy, dyktatury. Dla niego najważniejszym problemem była także walka o swoją przestrzeń, do zwalczania swojej agresywności. Niewiara w miłość powoduje u niego także fakt, że widzi życie w ciemnych barwach. O swojej przeszłości pisze, że była pełna czułości i miłości kiedyś miałem w sobie/tyle czułości i miłości/ dziś jestem ostry i szorstki/więcej we mnie nienawiści/(m i M., s. 17).
Wreszcie, na koniec moich rozważań, chciałabym powiedzieć parę słów o języku poetyckim Zenona Dytko. Jaki jest język poetycki Zenona Dytko? Co dzieje się w nim ciekawego? Otóż, o języku Zenona Dytko, można powiedzieć właśnie to, że jest on pozbawiony metafor, a tworzą go zwykłe obrazy szarej codzienności. Wręcz powiedziałabym, że jest to język niepoetycki. Tworzenie wierszy przez Zenona Dytko można nazwać więc swoistego rodzaju dytkizmem. Niemniej jednak, polecam ten tomik, chociażby ze względu, na przyjrzenie się zabiegom stosowanym przez autora w jego wierszach. Z lektury jego tomiku wynika, że do pisania wierszy, tak naprawdę metafory są zbędne.







sobota, 29 listopada 2014

Wątek



Trzeba zaokrąglić. Pierwiastki, brzuch i wers
do pointy. Napocić się przy składaniu
sylab i przerysowywaniu snów na kredowy papier.
Ostatnio było tutaj za dużo ciemności,

teraz proszę o kilka jasnych metafor. Mogą być
w stylu art deco, przez e z kreseczką u góry,
byleby tylko lustra pozostały całe. Najpierw jednak

muszę znaleźć odpowiedni język, mniej obcy,
tańczący na tych samych falach, jak kobieta na plaży
w Deauville. Koniec się jeszcze przetwarza

niedziela, 2 listopada 2014

Lubię wracać do Sławkowa - I miejsce na Jesieni Poetyckiej

Jak widać praca nad wierszem popłaca:):):) Uwielbiam wracać do Sławkowa, choć, jestem tutaj drugi raz:):) Najbardziej wolę wiosną, bo ciepło, choć teraz też było całkiem całkiem. Panu Profesorowi Tadeuszowi Sławkowi dziękuję za uznanie:)









czwartek, 9 października 2014

Obiekty chwilowe. Projekt rozpadu / - inspiracja do wiersza migawka I miejsce na Konkursie w Gnieźnie



Momentary Objects. Scheme of Disinteration, 1987 / 1987

migawka

wnikam głęboko w noc. poza liniami granicznymi
snu – lekkość i zagubienie. mam coś takiego w sobie,
co wytłumia odbicia światła. tymczasem, wciągam w płuca
zarys wież, zaczarowane dworce i kaszlę.
dyskretny rysunek deszczu jest twoją dzisiejszą twarzą
zbyt obcą na dotyk. w soczewce obiektywu matowieje cisza,
oddalają się barwy, dokonuje się czas.


Werdykt I Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego „Fotografia” z dnia 08.10.2014 - I miejsce

Werdykt I Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego „Fotografia” z dnia 08.10.2014

Konkurs odbył się w ramach II Wielkopolskiego Festiwalu Fotograficznego im. I. Zjeżdżałki. organizowanego przez WBPiCAK
Tematem fotografii w poezji zainteresowało się 77 autorów. Zróżnicowany poziom, różnorodna poetyka oraz niekonwencjonalne ujęcie tematu konkursu, pozwoliły każdemu z jurorów zwrócić uwagę na 5 -10 wierszy.
Jury: Joanna Borzęcka (przewodnicząca)
Magdalena Pocgaj
Łucja Dudzińska
postanawia, że według punktacji laureatami konkursu zostają:

I miejsce
Daria Dziedzic (Dąbrowa Górnicza) godło: język w rurkę – wiersz: MIGAWKA
(Ujął mnie emocjami oraz zgrabnie nakreślonym obrazem, który odczuwam rzeczywiście, i jako czytelnik odnajduję się w nim. Sprawny język, nieprzekombinowany, zwięzły, a zarazem ujmujący. Dobrze spuentowany, a jednocześnie idealnie wpisuje się całościowo w temat fotografii jako migawka).

II miejsce
Aleksandra Słowik (Poznań) godło: pstryk – wiersz: BORGES. FOTOGRAFIA W SEPII
(Bardzo ładne otwarcie wiersza, pociągające za sobą w głąb czytelnika, dobrze przekazane emocje, które jednocześnie dobrze nakreślają tło. Trochę puenta jest zbyt oczywista i praktycznie niepotrzebnie, aż tak dopowiedziana, a szkoda, bo wiersz doskonały jest tajemnicą, dlatego też z wielkim bólem, ale nie mogę mu przyznać pierwszego miejsca).

III miejsce – równorzędne:
Sławomir Leszczewski (Ostróda) godło: malkontent – wiersz: PRZYGODA GMINNEGO POETY
(Bardzo fajny jedenastozgłoskowiec, podoba mi się jako pomysł – delikatna krotochwila, wyczuwalna lekkość pióra i zabawa z poczuciem humoru – przy pisaniu na plus).

Mariusz Cezary Kosmala (Legionowo) godło: Senesino – wiersz: PASSACAGLIA
(Sekstyna napisana sugestywnym językiem, ze sporą dawką poczucia humoru. Plus za technikę).

Wyróżnienia:

Dorota Nowak (Nowy Tomyśl) godło: Olduś 17, wiersz: jeden mak

Beata Piwowarczyk-Dudek (Chicago, USA) godło: HEDONE, wiersz: Wystawa

Damian Kubik (Kraków) godło: DK, wiersz: Fotografia

Marek Drzewiecki (Poznań) godło: Ekherk, wiersz: czasu – rama

Anna Ewa Klimowicz (Lubań) godło: babie lato, wiersz: Światłoczuła

Alicja Krzanik (Kraków) godło: tlen z azotem, wiersz: tylko rób tak żeby nie było zmarszczek

Uzasadnienie werdyktu: Joanna Borzęcka
Organizator konkursu: Grupa Literyczna NA KRECHĘ (Łucja Dudzińska)

Ogłoszenie werdyktu: 10.10.2014, godz.18.00 podczas wernisażu zbiorowej wystawy: FotoStawka Obok oraz Rozmów z fotografią. Biblioteka Uniwersytecka w Poznaniu, ul. Ratajczaka 38/40
gala: 30.10.2014, godz. 18:00 Finisaż II Wielkopolskiego Festiwalu Fotograficznego im. I. Zjeżdżałki. Miejski Ośrodek Kultury w Gnieźnie, ul. Księdza Prymasa Macieja Łubieńskiego 11




Wiersz nagrodzony

RYTKA Zygmunt , http://www.fotografiakolekcjonerska.pl/obiekty_na_sprzedaz?obiekt=10018
(ur. 1950)
Obiekty chwilowe. Projekt rozpadu /
Momentary Objects. Scheme of Disinteration, 1987 / 1987

migawka

wnikam głęboko w noc. poza liniami granicznymi
snu – lekkość i zagubienie. mam coś takiego w sobie,
co wytłumia odbicia światła. tymczasem, wciągam w płuca
zarys wież, zaczarowane dworce i kaszlę.
dyskretny rysunek deszczu jest twoją dzisiejszą twarzą.


















sobota, 4 października 2014

plujka

Zanim przyjdą kolejne recenzje, zanim napiszę kawałek prozy na swoim blogu, przejdą wieki. Dziś jednak wstawiam nowy wiersz. Taki jesienny. Dopasowany do mojego nastroju.Dedykowany Demisiowi:) On wie, za, co:)Dziękuję Demiś:)

plujka
Demisiowi:)

depresja party? niekoniecznie dzisiaj. jutro też nie,
ani pojutrze. wiersze jak wykałaczki wchodzą między zęby,
a mnie ani czucie, ani ta przeklęta wiara nie bierze gorączką.
zwalniam, ale wciąż jestem w tym samym punkcie,
bliżej obłędu. bliżej nocy. białej. bez rymów w kropelce
wódki, w klozecie, w wannie. tak naprawdę, to bóg
stworzył tylko piach. reszta przyszła sama, w tym ja,
w tym ty, twój mózg, twoje ręce wbrew pozorom są ulepione
z gliny, z gipsu, z metalu. biorą wszystko za wszystkich.
za ciało i słowo. za umysł gotowy do skoku. za wino
i karę bezcielesną, niesprawną. puszczoną w niepamięć,
w wodę, w rzekę, do morza. taką karę plujkę,
w sam raz pod twój smak i twoje podobieństwo.


Z. Beksiński